ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 / fot. Paweł Gajkowski, mobiManiaK.pl
Połączenie dwóch ekranów OLED 3K, układu RTX 5090 i odłączanej klawiatury tworzy zaskakująco praktyczną całość, ale… cena ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 zwala z nóg. Sprawdzam, czy warto kupić ten laptop.
Spis treści
Są laptopy gamingowe, które próbują zwrócić na siebie uwagę agresywnym wyglądem i kolorowym podświetleniem. Są też takie, które robią coś naprawdę innego. ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 należy właśnie do tej drugiej grupy.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłem dodatkowy ekran umieszczony pod klawiaturą, miałem w głowie jedno pytanie: czy to faktycznie ułatwia życie, czy jest tylko drogim dodatkiem mającym dobrze wyglądać na zdjęciach? Po kilku dniach doceniłem to rozwiązanie.
Drugi ekran bardzo szybko przestaje być gadżetem. W praktyce okazuje się zwyczajnie wygodny. Podczas grania można mieć otwartą mapę, Discorda, poradnik albo podgląd streamu bez ciągłego minimalizowania gry. Dodatkowa przestrzeń robocza zmienia sposób korzystania z laptopa, a to nie zdarza się często w świecie sprzętu gamingowego, gdzie wiele nowości kończy się tylko marketingowym hasłem.
Nie zmienia to jednak faktu, że ASUS bardzo wysoko wycenił swoją wizję mobilnego grania. Podstawowy wariant kosztuje 27 690 zł, a mocniejsza konfiguracja została wyceniona na 31 599 zł. To już poziom, przy którym człowiek zaczyna zastanawiać się nie tylko nad wydajnością, ale też nad sensem takiego zakupu. I właśnie dlatego ten laptop jest tak ciekawy.
ROG Zephyrus Duo nie próbuje być sprzętem dla każdego. To urządzenie niszowe i stworzone dla osób, które faktycznie wykorzystają jego możliwości i chcą czegoś więcej niż kolejnego przewidywalnego notebooka dla graczy.
To jeden z tych laptopów, obok których trudno przejść obojętnie. Nie chodzi nawet o sam fakt zastosowania dwóch ekranów, ale o sposób, w jaki ASUS wszystko ze sobą połączył.
Konstrukcja wygląda nowocześnie, ale jednocześnie nie sprawia wrażenia przesadnie futurystycznej. To sprzęt, który bardziej intryguje pomysłem niż agresywnym designem, a to w świecie laptopów gamingowych wcale nie jest takie oczywiste.
Największą uwagę od razu przyciąga drugi, 16-calowy ekran umieszczony pod klawiaturą. W praktyce wygląda to znacznie lepiej niż na zdjęciach promocyjnych.
Kiedy klawiatura jest przypięta na swoim miejscu, ROG Zephyrus Duo przypomina klasycznego laptopa. Dopiero po jej odłączeniu widać cały sens tej konstrukcji. ASUS stworzył urządzenie, które potrafi zmieniać swój charakter zależnie od sposobu użytkowania, a to daje bardzo przyjemne poczucie elastyczności.
Sama klawiatura zasługuje na chwilę uwagi, bo nie jest zwykłym dodatkiem. Można korzystać z niej przewodowo albo całkowicie bezprzewodowo, co mocno zmienia sposób pracy przy komputerze. W konfiguracji z odłączoną klawiaturą laptop zaczyna przypominać bardziej mobilne stanowisko gamingowe niż klasyczny notebook.
Podoba mi się również to, że ASUS nie próbował zrobić ultracienkiego sprzętu za wszelką cenę. Obudowa ma od 19,9 do 24,9 mm grubości, ale dzięki temu całość sprawia wrażenie bardzo solidnej. Nic tutaj nie trzeszczy, nic się nie ugina i od razu czuć, że mamy do czynienia z konstrukcją klasy premium.
ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 jest sztywniejszy i lepiej spasowany niż wiele standardowych laptopów gamingowych, które kosztują podobne pieniądze.
Warto też zwrócić uwagę na sposób wykorzystania przestrzeni. Ramki wokół ekranów są stosunkowo cienkie, a stosunek powierzchni wyświetlacza do obudowy wynosi około 85 procent. Dzięki temu laptop mimo dwóch ekranów nie wygląda przesadnie masywnie.
Oczywiście 2,82 kg nadal daje się odczuć podczas przenoszenia, ale uczciwie mówiąc, spodziewałem się większego i cięższego urządzenia. Jak na tak nietypową konstrukcję mobilność stoi tutaj na zaskakująco dobrym poziomie.
Ciekawie wypada również sama funkcjonalność zawiasu i podstawki. Możliwość ustawienia ekranów pionowo albo poziomo robi sporą różnicę podczas codziennego użytkowania. W jednej chwili można mieć klasyczny układ do pracy, a chwilę później stworzyć coś przypominającego miniaturowe stanowisko dla streamera lub montażysty.
Najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, że po kilku dniach drugi ekran przestał być czymś niezwykłym. Bardzo szybko stał się naturalnym elementem codziennego korzystania z komputera. Właśnie wtedy zrozumiałem, że ASUSowi udało się stworzyć coś więcej niż ciekawostkę technologiczną.
Dwa 16-calowe panele OLED wyglądają po prostu fenomenalnie. ASUS nie poszedł tutaj drogą kompromisów i od razu widać, że ekrany były jednym z najważniejszych elementów całego projektu. To jedne z najlepszych wyświetlaczy, jakie można dziś znaleźć w laptopie gamingowym, szczególnie jeśli ktoś zwraca uwagę nie tylko na szybkość, ale też jakość obrazu.
Oba panele oferują rozdzielczość 2880 × 1800 pikseli i częstotliwość odświeżania 120 Hz, co w praktyce daje bardzo przyjemne połączenie ostrości oraz płynności. Obraz jest niesamowicie szczegółowy, a gęstość 212 pikseli na cal sprawia, że pojedynczych pikseli praktycznie nie da się dostrzec nawet z bliska.
Podczas oglądania filmów czy grania w bardziej filmowe produkcje różnica względem klasycznych matryc LCD jest natychmiast widoczna. OLED w tym wydaniu potrafi naprawdę przyciągnąć wzrok, zwłaszcza wieczorem, kiedy głęboka czerń i kontrast robią największe wrażenie.
Bardzo dobrze wypada również odwzorowanie kolorów. Pokrycie przestrzeni DCI-P3 na poziomie 100 procent i certyfikat Pantone Validated nie są tutaj tylko marketingowym dodatkiem. Kolory wyglądają naturalnie, ale jednocześnie pozostają odpowiednio nasycone.
Widać to szczególnie podczas obróbki zdjęć albo oglądania materiałów HDR. ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 spokojnie nadaje się nie tylko do grania, ale też do pracy kreatywnej, co przy tak nietypowej konstrukcji jest naprawdę dużym plusem.
Sam drugi ekran okazuje się znacznie bardziej użyteczny, niż mogłoby się wydawać. Jasne, większość gier nadal nie wykorzystuje dwóch wyświetlaczy jednocześnie, ale możliwość wyświetlenia poradnika, Discorda czy filmu z YouTube podczas rozgrywki szybko staje się czymś naturalnym.
Sam złapałem się na tym, że po kilku dniach korzystania trudno było wrócić do klasycznego laptopa z jednym ekranem. Dodatkowa przestrzeń robocza naprawdę zmienia komfort codziennego użytkowania, szczególnie przy wielozadaniowości.
Duże wrażenie robi również jasność paneli. W trybie SDR ekrany bez problemu przekraczają 400 nitów, więc w większości pomieszczeń nie ma problemu z czytelnością. HDR także potrafi pokazać pazur dzięki certyfikatowi VESA DisplayHDR True Black 1000. Efekty świetlne w grach i filmach wyglądają bardzo efektownie, szczególnie w ciemniejszych scenach.
Nie obyło się jednak bez drobnych kompromisów. Wyświetlacze są mocno błyszczące i w bardzo jasnym otoczeniu potrafią łapać sporo refleksów. Warto mieć to z tyłu głowy, jeśli ktoś często pracuje przy dużym nasłonecznieniu.
Trochę szkoda również, że technologia G-Sync działa wyłącznie na głównym ekranie. Przy tej klasie sprzętu chciałoby się pełnej funkcjonalności na obu panelach, choć w praktyce większość użytkowników i tak będzie grała głównie na podstawowym wyświetlaczu.
Na osobne wyróżnienie zasługuje system audio, który świetnie współgra z jakością obrazu. Sześć głośników zapewnia mocny, czysty i zaskakująco przestrzenny dźwięk. Nawet przy wyższej głośności całość nie traci klarowności, a bas nie zagłusza reszty pasma. Oglądanie filmów czy granie bez słuchawek naprawdę ma tutaj sens.
ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 potrafi stworzyć bardzo immersyjne doświadczenie bez dodatkowych akcesoriów, a to w laptopach nadal nie zdarza się często.
Przy tak nietypowej konstrukcji można było spodziewać się kompromisów, szczególnie w kwestii klawiatury. Tymczasem ASUS naprawdę dobrze to przemyślał.
Odłączana klawiatura została idealnie dopasowana do wnętrza laptopa i po przypięciu wygląda tak naturalnie, że wiele osób nawet nie zauważy, że można ją zdjąć. Magnesy trzymają ją pewnie, nic się nie przesuwa podczas pisania czy podnoszenia komputera.
Samo pisanie również wypada lepiej, niż początkowo zakładałem. Skok klawiszy wynosi 1,7 mm, więc klawiatura nie sprawia wrażenia płaskiej i bez życia, jak bywa w wielu cienkich laptopach gamingowych.
Klawisze pracują płynnie i szybko można przyzwyczaić się do ich charakterystyki. Oczywiście nie jest to poziom najlepszych mechanicznych konstrukcji, bo moment aktywacji mógłby być bardziej wyczuwalny, ale po kilku godzinach przestałem zwracać na to uwagę. ASUS znalazł bardzo rozsądny kompromis między mobilnością a wygodą pisania.
Podoba mi się również sam pomysł bezprzewodowej pracy. Klawiaturę można całkowicie odłączyć od laptopa i korzystać z niej jak z osobnego akcesorium Bluetooth. W praktyce daje to sporą swobodę podczas grania albo pracy przy biurku.
Co ważne, ładowanie rozwiązano bardzo wygodnie. Po przypięciu do laptopa klawiatura automatycznie zaczyna się ładować przez specjalne złącze, więc nie trzeba pamiętać o dodatkowych kablach.
Nie zabrakło też podświetlenia RGB-LED, które można dostosować w oprogramowaniu ASUS. I co ciekawe, tutaj efekt wizualny nie wygląda przesadnie agresywnie. Podświetlenie bardziej podkreśla gamingowy charakter laptopa niż próbuje krzyczeć kolorami na pół pokoju.
Dla wielu osób ważne będzie też to, że klawiaturę można sparować z innymi urządzeniami.
Duże wrażenie zrobił na mnie również sam gładzik. Ma prawie sześć cali szerokości, jest responsywny i daje bardzo dużo miejsca do wykonywania gestów wielodotykowych. Fizyczny klik pozostaje wyczuwalny, choć jest raczej płytki. Najważniejsze jednak, że korzystanie z niego nie irytuje nawet podczas dłuższej pracy bez myszy.
Touchpad spokojnie można zaliczyć do jednych z najlepszych elementów całej konstrukcji, co w laptopach gamingowych nadal nie jest oczywistością.
Przy laptopach gamingowych często można odnieść wrażenie, że producenci skupiają się głównie na wydajności, a cała reszta schodzi na dalszy plan. W przypadku ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 jest trochę inaczej.
Już po kilku dniach użytkowania zauważyłem, że ten sprzęt został zaprojektowany z myślą o osobach, które spędzają przy komputerze naprawdę dużo czasu. To nie jest wyłącznie maszyna do gier, ale również bardzo nowoczesne narzędzie do codziennej pracy i komunikacji.
Kamera internetowa 1080p może nie brzmi spektakularnie na papierze, ale w praktyce sprawdza się bardzo dobrze. Obraz jest wyraźny, szczegółowy i spokojnie wystarcza do wideokonferencji czy streamowania.
Domyślnie kamera ma dość szerokie pole widzenia, więc czasami warto skorzystać z automatycznego kadrowania, które lepiej skupia obraz na twarzy użytkownika. Miłym dodatkiem pozostaje obsługa Windows Hello, dzięki której logowanie działa błyskawicznie nawet w ciemnym pomieszczeniu.
Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie również mikrofony. ASUS zastosował podwójny zestaw umieszczony w górnej ramce ekranu i efekty są naprawdę dobre. Głos pozostaje czysty i odpowiednio wyraźny, nawet podczas rozmów bez słuchawek czy zewnętrznego mikrofonu. Jasne, nadal da się wyczuć charakterystyczne brzmienie laptopowego zestawu audio, ale do codziennych rozmów spokojnie wystarcza.
Pod względem portów ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 również robi bardzo dobre wrażenie. Dwa Thunderbolty 4 z obsługą DisplayPort 2.1 i Power Delivery dają sporą elastyczność przy podłączaniu monitorów czy ładowaniu urządzeń. Do tego dochodzą porty USB-A, HDMI 2.1, czytnik kart SD oraz klasyczne złącze audio 3,5 mm.
Oczywiście nie obyło się bez drobnych kompromisów. Najbardziej odczuwalny jest brak portu Ethernet. Dla części użytkowników nie będzie to problem, bo Wi-Fi 7 działa świetnie, ale gracze korzystający z przewodowego internetu mogą poczuć lekki niedosyt.
ASUS próbował jednak dobrze rozplanować porty po bokach obudowy, dzięki czemu kable nie przeszkadzają podczas codziennego korzystania z laptopa. Konstrukcja z dwoma ekranami wymusiła pewne decyzje projektowe, ale w praktyce całość pozostaje wygodna.
Bateria okazała się dla mnie jednym z największych zaskoczeń tego laptopa. Ogniwo o pojemności 90 Wh przy dwóch ekranach OLED i tak wydajnych podzespołach mogło budzić obawy, ale rzeczywistość wygląda znacznie lepiej.
W spokojniejszym użytkowaniu ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 potrafi działać naprawdę długo, a wynik około 13 godzin przy jednym ekranie robi świetne wrażenie. Co ciekawe, uruchomienie obu wyświetlaczy skraca czas pracy tylko o około 100 minut. Jak na tak nietypową konstrukcję energooszczędność stoi tutaj na bardzo wysokim poziomie.
Dużą rolę odgrywa również samo oprogramowanie ASUSa. System informuje o aplikacjach korzystających z dedykowanego GPU i pozwala szybko je zamknąć, kiedy laptop działa na baterii. To drobiazg, ale właśnie takie rozwiązania realnie wpływają na komfort użytkowania.
Oczywiście podczas grania czas pracy nadal spada do około jednej lub dwóch godzin, ale trudno oczekiwać cudów od tak mocnego sprzętu.
ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 już samą specyfikacją pokazuje, że celuje w najwyższą półkę laptopów gamingowych. Intel Core Ultra 9 386H i Nvidia GeForce RTX 5090 brzmią jak zestaw, przy którym trudno mówić o kompromisach.
W praktyce szybko jednak widać, że ASUS inaczej rozłożył priorytety niż część konkurencji. Producent postawił bardziej na balans między mocą, temperaturami i mobilnością, zamiast wyciągania maksymalnych watów za wszelką cenę.
Procesor Intel Core Ultra 9 386H wzbudza spore zainteresowanie, bo nie jest to typowy układ spotykany w najcięższych laptopach gamingowych. Oferuje 16 rdzeni, ale tylko cztery to rdzenie Performance, co ma wpływ na wyniki w bardziej wymagających testach wielowątkowych.
W Cinebench 2024 ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 przegrywa z konstrukcjami wyposażonymi w procesory HX, które dysponują większym zapasem mocy. Widać, że ASUS chciał utrzymać bardziej kompaktowy i energooszczędny charakter laptopa, a nie budować kolejne ogromne urządzenie ważące tyle, co mały komputer stacjonarny.
Podczas codziennego użytkowania trudno jednak narzekać na szybkość działania. System działa błyskawicznie, aplikacje uruchamiają się momentalnie, a dwa ekrany nie robią większego wrażenia na podzespołach. Szybka pamięć LPDDR5X i dysk PCIe 5.0 świetnie robią swoją robotę. Wynik ponad 9100 punktów w PCMark 10 dobrze pokazuje, że laptop bez problemu radzi sobie z wielozadaniowością, montażem czy pracą kreatywną.
Grafika RTX 5090 również prezentuje wysoki poziom, choć tutaj ponownie pojawia się temat limitów energetycznych. Maksymalna moc GPU wynosi 150 W, podczas gdy część konkurencji pozwala tej samej karcie pracować przy 175 W. Efekt jest prosty. Wyniki w 3DMark pozostają bardzo wysokie, ale nie rekordowe.
W grach laptop nadal pokazuje klasę. Shadow of the Tomb Raider działa w okolicach 165 klatek na sekundę przy najwyższych ustawieniach w Full HD, a Cyberpunk 2077 bez większego problemu radzi sobie nawet z bardziej wymagającym ray tracingiem.
Nie miałem sytuacji, w której laptop sprawiałby wrażenie przeciążonego albo walczącego o utrzymanie wydajności. RTX 5090 w tym modelu zapewnia poziom, o którym większość laptopów może tylko pomarzyć.
Na plus wypada również kultura pracy. W trybie Turbo chłodzenie pozostaje słyszalne, ale nie przesadnie agresywne. Laptop nie próbuje udowadniać swojej mocy ciągłym hałasem wentylatorów. W praktyce ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 sprawia wrażenie sprzętu bardziej dopracowanego niż przesadnie wyżyłowanego.
Trochę szkoda jedynie podstawowej konfiguracji pamięci. 32 GB RAM i dysk 2 TB przy tej cenie wyglądają dość przeciętnie, szczególnie na tle niektórych konkurentów oferujących nawet 64 GB lub 128 GB RAM. Jasne, dla większości użytkowników nadal będzie to w pełni wystarczające, ale przy sprzęcie za takie pieniądze oczekiwania automatycznie są większe.
Najciekawsze jest jednak to, jak cały ten sprzęt działa jako kompletna konstrukcja. Dwa ekrany, mocna karta graficzna, szybki system i dobra kultura pracy tworzą laptop, który bardzo trudno porównać do klasycznych modeli gamingowych. ASUS wyraźnie chciał stworzyć urządzenie bardziej uniwersalne, nowoczesne i wygodne w codziennym użytkowaniu.
Po dłuższym czasie z ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 mam wrażenie, że to jeden z najbardziej charakterystycznych laptopów gamingowych ostatnich lat.
Nie dlatego, że ma dwa ekrany, bo sam dodatkowy wyświetlacz byłby tylko ciekawostką, gdyby nie realna wygoda podczas codziennego korzystania. Tutaj wszystko zaczyna się ze sobą spinać dopiero po kilku dniach użytkowania. Drugi ekran naprawdę ułatwia pracę, granie i wielozadaniowość. To laptop, który bardzo szybko zmienia przyzwyczajenia użytkownika, a późniejszy powrót do klasycznej konstrukcji z jednym ekranem okazuje się zaskakująco trudny.
Czy warto go kupić? Moim zdaniem tak, ale pod jednym warunkiem. Trzeba faktycznie wykorzystać jego możliwości.
Jeśli ktoś szuka po prostu najmocniejszego laptopa gamingowego do grania i wyciskania maksymalnej liczby klatek na sekundę, znajdzie na rynku szybsze konstrukcje w podobnych pieniądzach. ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 oferuje jednak coś, czego większość konkurencji zwyczajnie nie ma. Ten sprzęt daje poczucie korzystania z laptopa nowej generacji, a nie kolejnego identycznego notebooka z mocniejszą kartą graficzną.
Duże znaczenie ma też fakt, że ASUS nie zapomniał o podstawach. Świetne ekrany OLED, bardzo dobra jakość wykonania, wygodna odłączana klawiatura, mocny system audio i zaskakująco rozsądny czas pracy na baterii sprawiają, że laptop dobrze wypada nie tylko podczas grania. To sprzęt, który równie dobrze odnajduje się przy montażu wideo, pracy kreatywnej czy zwykłym codziennym użytkowaniu.
Najbardziej doceniłem jednak to, że ASUS nie próbował stworzyć sprzętu przesadnie agresywnego i męczącego w codziennym użytkowaniu. Laptop pozostaje bardzo wydajny, ale jednocześnie nie sprawia wrażenia urządzenia walczącego samo ze sobą o każdy dodatkowy procent mocy. Wszystko działa tutaj dojrzale i spójnie.
ASUS ROG Zephyrus Duo (2026) GX651 to jeden z tych laptopów premium, które kupuje się bardziej dla całego doświadczenia użytkowania niż dla samej specyfikacji, a takich konstrukcji na rynku jest dziś naprawdę niewiele.
|
ZALETY
|
WADY
|
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.