Produkty dla rowerzystów chińskiej firmy iGPSPORT znane są z dobrego stosunku ceny do możliwości. Tym razem sprawdzamy, czy komputer rowerowy BiNavi też spełnia ten warunek i jest warty swojej ceny.
Spis treści
Dawno, dawno temu ludzie młócili zboże cepami i ucierali je potem na mąkę kamieniem. Potem pojawiły się wiatraki i młyny wodne a po nich maszyny – najpierw parowe – i w końcu elektryczne.
Podobnie było z licznikami rowerowymi – początkowo były mechaniczne, montowane na osi i zliczające dystans, potem dodano linkę wskazującą także prędkość, aż pojawiły się pierwsze cyfrowe.
Z biegiem czasu rosła liczba oferowanych przez nie funkcji aż stopień zaawansowania liczników doszedł do tego etapu, że możemy mówić o komputerach rowerowych. Taki też jest iGPSPORT BiNavi – prawdziwy komputer rowerowy oferujący ponad 160 funkcji podzielonych na 16 kategorii.
Pierwsze wrażenie
Dystans, prędkość chwilowa, prędkość średnia – zaryzykowałbym, że większość rowerzystów oczekuje od liczników znacznie więcej. Od niedawna producenci zaczęli wprowadzać możliwość nawigacji w swoich komputerach rowerowych.
Ktoś powie, że mamy przecież telefony komórkowe wraz aplikacjami. Jasne, ale co kto lubi. Nie będziemy przekonywać nikogo do czegoś czego nie lubi, nie używa. Są różni ludzie, różne zainteresowania, cele, potrzeby. A my takie nowinki bardzo lubimy.
Do naszych rąk trafił komputer rowerowy iGPSPOSRT BiNavi. Profesjonalny komputer rowerowy, nawigacja, planer tras, treningów razem z ich analizą. A jeśli nie mamy ochoty na trening, tylko zwykłą wycieczkę z rodziną lub z kolegami? Proszę bardzo. Moglibyśmy naprawdę bardzo długo wymieniać co potrafi ten komputer.
Są już na rynku komputerki tego typu wyprodukowane przez znane firmy. Można powiedzieć, że chińska marka rzuca im wyzwanie, gasząc ich przy tym swoimi cenami, a zwłaszcza stosunkiem ceny do możliwości.
Urządzenie ma duży, 3.5 calowy dotykowy ekran oraz zgrabną, płaską obudowę. Już pudełko sugeruje, że to produkt klasy premium. Trzymając urządzenie w dłoniach, odczucie to jeszcze się potęguje.
W wyposażeniu dostajemy małą smyczkę, dodatkową szybkę zabezpieczającą ekran i silikonową osłonę chroniącą brzegi komputerka przed uderzeniami lub upadkiem. Fabrycznie dostarczony uchwyt na kierownicę, to sama podstawka z oringami.
Jeśli chcemy zamontować licznik na wysięgniku przed kierownicą tak jak ja to zrobiłem, to taki uchwyt należy dokupić. Oryginalny jest dostępny jako iGPSPORT M80, można także użyć innego – wystarczy zwrócić uwagę, żeby gniazdo licznika było w standardzie Garmina.
Specyfikacja iGPSPORT BiNavi
- Ekran: dotykowy, 3,5 cala
- Rozdzielczość: 320×480
- Waga: 103 g
- Przyciski: 6
- Rozmiar: 101×60×14.5 mm
- Bateria: kobaltowa, 1250 mAh
- Czas ładowania: 1,5 h, USB-C
- Czas pracy na baterii: do 35 h
- Pamięć: 32 GB
- Wodoodporność: IPX7
- GPS: GNSS + dual GPS (L1+L5), AGPS
- Łączność: Bluetooth, ANT+
- Obsługa aplikacji: iGPSPORT APP, Strava, TrainingPeaks, Komoot
Jak działa iGPSPORT BiNavi
Przede wszystkim trzeba zauważyć, że urządzenie bardzo szybko się włącza. Pomimo bardzo rozbudowanego menu, obsługa i konfiguracja jest łatwa i intuicyjna. Komputer ma bardzo dużo ekranów i praktycznie za każdym razem można odkryć jego możliwości.
Urządzeniem możemy sterować przy pomocy 6 przycisków na obudowie oraz dotykowo. Nie ukrywam, że początkowo bałem się tego sterowania dotykowego. Czy ono będzie dobrze działało w czasie deszczu, przy spoconych palcach albo przez rękawiczki? Moje obawy okazały się jednak bezpodstawne.
Jeśli w takich ekstremalnych warunkach dotyk zaczynał działać nieco gorzej, to w prosty sposób można go było wyłączyć w menu i sterować licznikiem przy pomocy przycisków. Nawet w rękawiczkach i przez silikonową osłonę można łatwo je wyczuć i naciskać.
Przed jazdą należy wybrać rodzaj treningu. Można wybrać “Jazda drogowa”, “W pomieszczeniu”, “Dojazd do pracy”, “Długa trasa”, “E-bike”, a zależności od dokonanego wyboru licznik będzie prezentował w czasie jazdy nieco inne zestawy danych.
Liczba danych prezentowanych przez licznik jest tak duża, że nie mieszczą się na jednym ekranie i są prezentowane na kilku, które przesuwamy poziomo. Można także zdefiniować własny rodzaj treningu i samemu zdefiniować wygląd tych ekranów.
Do licznika można podpinać wiele czujników z systemem ANT+ lub Bluetooth. Ja dysponowałem czujnikami bicia serca, kadencji obrotów korbami, obrotów kół i radaru z funkcją oświetlenia iGPSPORT SR mini, który niedawno testowaliśmy. Oprócz nich sparować można także między innymi czujnik mocy, trenażer, elektroniczne przerzutki, światła a nawet elektryczne rowery.
Wszystko się paruje szybko i bezproblemowo. Co istotne, podłączenie można zrobić z poziomu licznika, nie trzeba do tego celu korzystać z aplikacji. Także z poziomu menu licznika można na przykład zmieniać rodzaj światła i wszelkich ustawień radaru – czyli to co można ustawić także z aplikacji na telefonie.
Alerty z radaru widzimy w formie paska z lewej lub prawej strony ekranu. Gdy pojawiają się obiekty zbliżające się od tyłu do nas, to przy około 150 m pasek zamienia się z szarego na pomarańczowy, a gdy auta są już naprawdę blisko pasek staje się czerwony i włącza się sygnał dźwiękowy. Widzimy także punkciki imitujące pojazdy i to aż do ośmiu na raz.
Przed chwilą wspomniałem o aplikacji – do pełnego wykorzystania możliwości urządzenia a w szczególności do tworzenia map tras rowerowych konieczne jest połączenie komputerka z aplikacją iGPSPORT APP dostępną na Androida oraz iOS.
Dodatkowo, dzięki aplikacji można aktualizować nasz licznik. Jest to dość ważne, ponieważ iGPSPORT BiNavi jest stosunkowo nowym produktem, co widać chociażby po kiepskim polskim tłumaczeniu niektórych określeń i producent może wypuszczać aktualizacje oprogramowania.
Warto także wspomnieć, że jeśli wprowadzimy płeć, wiek, wagę i wzrost, to po skończonej jeździe będziemy mogli zobaczyć dokładną analizę treningu i wykonanych postępów rozbitą na wiele elementów prezentowanych na osobnych ekranach. Urządzenie umożliwia także bezproblemową wymianę danych z popularnymi aplikacjami sportowymi jak Strava, Komoot czy TrainingPeaks.
W przypadku zaawansowanego licznika rowerowego oprócz zbierania, prezentowania i analizowania danych dotyczących jazdy ważna jest także możliwość korzystania z nawigacji. W tym miejscu zapewne odezwie się ta część rowerzystów, która uważa, że do nawigacji wcale nie jest potrzebny drogi komputer rowerowy a wystarczy smartfon.
Smartfon może sprawdzi się na krótkiej trasie, ale jeśli będziemy nawigować przez kilka godzin to z pewnością wyczerpiemy jego baterię. Dodatkowo podczas jazdy latem ryzykujemy, że telefon nam się “zagotuje” i nie będzie z niego żadnego pożytku dopóki się nie ochłodzi. Jeśli dużo jeździmy to warto mieć dedykowany komputer rowerowy z nawigacją.
W naszym urządzeniu mapa jest już fabrycznie zainstalowana. Jeśli chcemy wprowadzić nową trasę swojej wycieczki czy treningu, to z poziomu aplikacji na telefonie robimy to w bardzo prosty sposób w zakładce “Planowanie tras”. Na mapie palcem zaznaczamy punkt początkowy, punkty pośrednie oraz końcowy a aplikacja sama optymalizuje trasę. Następnie eksportujemy gotową trasę do urządzenia.
Co ważne, wczytanie trasy nawet powyżej 300 km nie stanowi dla licznika problemu. Na komputerku uruchamiamy zakładkę nawigacji, następnie wybieramy zaimportowaną trasę, naciskamy nawiguj i już możemy jechać po śladzie. Kiedy znajdziemy się poza trasą, nawigacja „dociąga” nas do niej komunikatami i zielonymi strzałkami pokazuje jak jechać.
Jeśli dużo jeździmy to warto mieć dedykowany komputer rowerowy z nawigacją.
W aplikacji możemy dodatkowo ustawić funkcję “rerouting” – jeśli jest ona włączona, to komputer będzie automatycznie przeliczał i optymalizował całą trasę jeśli z niej zjedziemy, na przykład z powodu objazdu lub kiedy po prostu coś w pobliżu nas zainteresuje. W aplikacji można także włączyć funkcję, która spowoduje błyskanie ekranu, kiedy będziemy zbliżać się do zakrętu.
Komputer rowerowy umożliwia także nawigację “do punktu” – w tym celu należy wybrać punkt na mapie i kliknąć “Nawiguj” a urządzenie wyznaczy trasę w oparciu o dostępne ścieżki rowerowe.
To ważne, bo wiele tańszych urządzeń tego typu umożliwia jedynie nawigację po wcześniej zaplanowanej i załadowanej do licznika ze smartfona trasie, jedynie dając wskazówki do “dociągnięcia” do niej jeśli z niej zboczymy.
Można także zapisać wybrane punkty na mapie a następnie po wybraniu w menu “Trasy offline” któregoś z nich komputer wyznaczy do nich optymalną trasę i pokieruje nas do niego.
Warto podkreślić, że na stronie internetowej producenta można bezpłatnie pobrać mapę dowolnego kraju i załadować do urządzenia. W tym celu trzeba fizycznie przez port USB-C podłączyć licznik z komputerem i wczytać mapę do katalogu z mapami.
Do sprawnej nawigacji potrzebne jest dobry odbiornik GPS. W przypadku iGPSPORT BiNavi mamy nawet lepiej, bo urządzenie obsługuje dual GPS, czyli odbiera sygnały z satelitów GPS na dwóch częstotliwościach, czego wynikiem jest zwiększona dokładność i niezawodność. To faktycznie się sprawdza, nawet w lesie nie ma problemów z lokalizacją.
Warto to podkreślić, ponieważ w poprzednio używanym liczniku musiałem zainstalować dodatkowy czujnik prędkości, gdyż licznik, który korzystał z GPS do obliczania prędkości często ją przekłamywał podczas jazdy wśród drzew.
Nawet jeśli wybierzemy opcję “Zrównoważony” – czyli ograniczymy dokładność do jednej częstotliwości GPS to też nie ma tragedii – dokładność pozycji spada do około 10-20 metrów ale i tak jest wystarczająca do prowadzenia nawigacji.
Oczywiście nie musimy jeździć po zaprogramowanej trasie – wystarczy mieć włączony GPS a urządzenie utworzy ślad przejechanej trasy na mapie i umożliwi jej zapisanie.
Bateria według producenta wystarcza na około 35 h pracy. Wiadomo, że w praktyce w zależności od używanych funkcji, czułości na satelity, jasności podświetlenia, liczby używanych czujników, przy włączonej nawigacji, sygnałach dźwiękowych ta wartość będzie mniejsza, ale na pewno baterii wystarczy dwa dni jazdy.
W razie potrzeby zawsze można ograniczyć zużycie prądu i to na wiele sposobów. Moduł GPS można ograniczyć do jednej częstotliwości, wyłączyć stałe połączenie GPS na rzecz przerywanego, uruchomić tryb “Auto uśpienie”, “Auto wyłączenie”, zmniejszyć jasność ekranu a w ostateczności włączyć tryb “Oszczędzanie energii”, który obniża jasność ekranu oraz zmniejsza częstotliwość próbkowania danych z czujników oraz GPS aby jak najdłużej umożliwić pracę na baterii.
Jak widać urządzenie oferuje mnóstwo możliwości nawet jeśli chodzi o zarządzanie czasem pracy na baterii. Na szczęście ładowanie nie trwa długo i można spokojnie podładować komputer z powerbanka nawet podczas krótkiej przerwy.
Urządzenie ma poziom wodoodporności klasy IPX7, czyli zabezpieczenie nawet przed ulewnym deszczem – trzeba tylko pamiętać, żeby port ładowania dokładnie zamknąć zaślepką.
W czasie testów pewne zastrzeżenia mieliśmy do ekranu. Dotyk działa poprawnie, ale podświetlenie i kontrast są na gorszym poziomie od tego, do jakiego przyzwyczaiły nas smartfony. Dodatkowo czasem widoczne jest migotanie podświetlenia. Warto jednak dodać, że komputer oprócz ręcznej regulacji jasności, ma tryb auto, gdyż jest wyposażony w czujnik światła. Można także wybrać jasny lub ciemny tryb menu.
Kolejną ciekawą funkcją jest iClimb. Jeśli włączymy tę opcję i nasz komputer wykryje, że trasa zaplanowana w aplikacji zawiera odcinek o nachyleniu powyżej 3 % przez ponad 500 metrów – wówczas poniżej mapy trasy pojawi się dodatkowy obrazek iClimb prezentujący schematycznie profil podjazdu. Jest on podzielony na etapy w zależności od nachylenia i długości.
Oprócz wyświetlania aktualnego nachylenia, komputer pokazuje także odległość do końca każdego etapu. Dzięki temu możemy lepiej rozłożyć siły, zwłaszcza na trasie, gdzie nie widać końca podjazdu, bo na przykład wije się serpentynami.
Urządzenie ma możliwość definiowania “okrążeń” choć chyba lepszym określeniem byłyby “etapy”, ponieważ “okrążenia” mogą być definiowane jako odcinki o takiej samej długości, takim samym czasie albo powracające do tego samego punktu.
Można je definiować automatycznie, jako np. odcinek o długości 10 km lub czasie np. 20 minut, można je także definiować ręcznie naciskając odpowiedni przycisk, który utworzy nowy “etap”. To ciekawa funkcja umożliwiająca porównanie uzyskanych wyników w takim samym czasie lub na takim samym dystansie.
Urządzenie ma wbudowany wysokościomierz, który można skalibrować na podstawie wskazań GPS lub ręcznie oraz kompas, który kalibrujemy ręcznie.
Po sparowaniu ze smartfonem i po włączeniu opcji “Smart Notification” urządzenie będzie nas informowało na ekranie o nadchodzących połączeniach, wiadomościach oraz innych powiadomieniach, które otrzymamy na telefonie. Warto jednak pamiętać, że ta opcja wymaga stałego połączenia Bluetooth, czyli trzeba się liczyć z większym drenowaniem baterii w smartfonie i liczniku.
W podobny sposób można także sterować przy pomocy licznika aplikacją muzyczną uruchomioną na smartfonie.
Urządzenie obsługuje także elektroniczne przerzutki – Shimano DI2. Po połączeniu z przerzutką na komputerze będą wyświetlane aktualne ustawienia przełożeń.
Gdzie kupić iGPSPORT BiNavi
Komputer rowerowy iGPSPORT BiNavi z darmową wysyłką można kupić na stronie producenta, w wielu dobrych sklepach rowerowych, na Allegro a nawet w Decathonie.
Jeśli chcemy kupić najtaniej i mamy czas oraz cierpliwość to możemy próbować go dorwać na Aliexpress, gdzie u niektórych sprzedawców pojawia się czasem w promocjach w cenie niewiele ponad 800 zł.
Czy warto kupić iGPSPORT BiNavi
Liczniki rowerowe przeszły daleką drogę – od pierwszych, mechanicznych – po prawdziwe komputery rowerowe, które nie tylko zbierają i wyświetlają dane z wielu różnych czujników, ale także przetwarzają zebrane dane, generują statystyki i przeprowadzają dokładną analizę treningu i wykonanych postępów, rozbitą na wiele elementów prezentowanych na osobnych ekranach.
Taki też jest iGPSPORT BiNavi, na początku używania każdego dnia mnie zaskakiwał, ujawniały mi się kolejne funkcje i jego nowe możliwości.
Te podsumowania i analizy, mnogość ekranów i głębia drzewa menu jest po prostu oszałamiająca. Kto lubi gadżety, ustawiania, obserwacje, ten będzie nim zachwycony i zauroczony. Jednocześnie jego konfiguracja jest stosunkowo prosta.
Wszystko jest oczywiste, przejrzyste, łatwe do obsługi i zabawy. Ale to nie jest sprzęt tylko dla gadżeciarzy – jestem przekonany, że zadowoli również oczekiwania o wiele bardziej wymagających kolarzy, którzy w pełni wykorzystają mnogość danych dostępnych w tym komputerze rowerowym.
Jest tam wszystko co jest potrzebne do każdego rodzaju treningu rowerowego, w tym opcje korzystania z trenażera, a także analiza uzyskanych wyników. Komputer dobrze nawiguje, także w trybie offline, wspiera dual-GPS i można do niego łatwo i bezpłatnie wgrać mapy całego świata. Ma wsparcie dla praktycznie wszystkich czujników i radarów jakie są dostępne na rynku.
iGPSPORT BiNavi to urządzenie, które pomoże Ci czerpać jeszcze więcej radości z jazdy i będzie Cię motywować do uzyskiwania coraz lepszych wyników.
Kolejny raz okazało się, że Chińczycy są w stanie stworzyć produkt, który możliwościami dorównuje flagowym produktom wiodących marek a jest przy tym atrakcyjny cenowo. Ze względu na ponadprzeciętny stosunek oferowanych możliwości do ceny iGPSPORT BiNavi otrzymuje od nas wyróżnienie “Dobry zakup”.
Ceny iGPSPORT BiNavi
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe. Jesteśmy Partnerem Amazon i otrzymujemy wynagrodzenie z tytułu określonych zakupów dokonywanych za pośrednictwem linków.






























Dodaj komentarz