>

Rozbił znak, skasował śmietnik i… próbował wygrać z policją w chowanego. Teraz grozi mu więzienie

Rozbił znak i śmietnik, a chwilę później próbował schować się przed policjantami. Nietrzeźwy kierowca liczył, że przechytrzy mundurowych, ale nic z tego. Grożą mu teraz poważne konsekwencje.

Nie wszyscy kierowcy grzeszą inteligencją. Raz na jakiś czas opowiadamy Wam o absurdalnych sytuacjach na drodze, które nigdy nie powinny się wydarzyć – a jednak się zdarzają. Był już kierowca jadący po zamarzniętym jeziorze. Byli złodzieje malujący auto pędzelkiem, by uniknąć wpadki. Teraz przyszła pora na mężczyznę, który postanowił pobawić się z funkcjonariuszami w chowanego.

Rozbił znak, a po wszystkim próbował się schować

Fot. Policja

Przejeżdżający ulicą Dworcową w Bytowie policjanci natrafili na ślady świeżych zniszczeń – przewrócony znak drogowy, uszkodzony betonowy kosz oraz rozrzucone po jezdni fragmenty samochodu. Wszystko wskazywało na to, że sprawca kolizji oddalił się z miejsca zdarzenia tuż przed ich przyjazdem.

Podczas dalszego patrolu funkcjonariusze zauważyli uszkodzony pojazd, w którym siedział mężczyzna. Na widok radiowozu próbował on szybko przesiąść się z miejsca kierowcy na fotel pasażera.

To nie koniec. Z informacji udostępnionych przez policję wynika, że nieudolnie próbował on też ukrywać swoją obecność za fotelami samochodu. Jak jednak możecie się domyślić mężczyzna przegrał tę partyjkę “chowanego”.

Interweniujący funkcjonariusze szybko ustalili, że to on kierował pojazdem. Mężczyzna nie potrafił racjonalnie wyjaśnić swojego zachowania ani okoliczności zdarzenia, a przy sobie miał kluczyki do uszkodzonego auta. Co więcej, badanie alkomatem wykazało ponad 2,5 promila alkoholu w jego organizmie.

Na miejscu byli świadkowie

Fot. Policja

Obok pojazdu znajdował się pasażer, który potwierdził wersję zdarzeń ustaloną przez policjantów. Przyznał, że jego znajomy prowadził auto pod wpływem alkoholu, uderzył w znak oraz betonowy śmietnik, a następnie skręcił w boczną ulicę i próbował zamienić się miejscami, by uniknąć odpowiedzialności. Relacja innych świadków potwierdziła tę wersję wydarzeń.

30-letni obywatel Mołdawii został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. W najbliższym czasie usłyszy zarzuty dotyczące kierowania w stanie nietrzeźwości, spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym oraz jazdy bez wymaganych uprawnień. Za popełnione czyny grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Policja

Piotr Kaniewski