fot. Steam
Valve oficjalnie ogłosiło cenę i datę premiery salonowego komputera Steam Machine. Podstawowa wersja kosztuje aż 4389 zł, a sprzęt będzie można kupić tylko poprzez losowanie rezerwacji.
Koniec plotek i domysłów. Valve oficjalnie odkryło karty dotyczące wyczekiwanej hybrydy komputera i konsoli. Steam Machine zadebiutuje na rynku już 30 czerwca. Jeśli jednak myśleliście, że sprzęt ten rzuci cenowe wyzwanie najpopularniejszym konsolom obecnej generacji, to srodze się zawiedziecie.
Podstawowa wersja wyposażona w dysk SSD o pojemności 512 GB została w Polsce wyceniona na 4389 złotych. Dla osób potrzebujących więcej miejsca przygotowano wariant z dyskiem 2 TB za 5769 złotych. W ofercie znalazły się również zestawy ze Steam Controllerem, które windują kwoty odpowiednio do 4698 zł i ponad 6000 zł w przypadku topowej konfiguracji.
Mimo kompaktowej obudowy (sześcian o boku ok. 16 cm) Steam Machine oferuje konkretne podzespoły. Sercem jest procesor AMD Zen 4 (6 rdzeni, 12 wątków) oraz układ graficzny AMD RDNA 3 z 28 jednostkami obliczeniowymi.
Do tego dochodzi 16 GB pamięci DDR5 oraz osobne 8 GB pamięci graficznej GDDR6. Całość działa pod kontrolą SteamOS 3 i celuje w granie w 4K przy 60 klatkach z technologią FSR. Pojemność (512 GB lub 2 TB SSD NVMe) można rozszerzyć kartą microSD.
Pod względem komunikacji jest nowocześnie i na miarę 2026 roku. Na pokładzie znalazło się miejsce dla Wi-Fi 6E, Bluetooth 5.3 z dedykowaną anteną, zintegrowanego odbiornika 2,4 GHz dla Steam Controllera oraz portu Ethernet.
Zestaw złączy również nie zawodzi. Z przodu znalazły się dwa porty USB-A 3.2 Gen 1, z tyłu dwa USB-A 2.0 i USB-C 3.2 Gen 2. Za obraz odpowiadają DisplayPort 1.4 (do 4K przy 240 Hz lub 8K przy 60 Hz) oraz HDMI 2.0 (4K przy 120 Hz).
Jednak aby w ogóle myśleć o nabyciu urządzenia, trzeba zapisać się na specjalną listę zakupową na platformie Steam, która pozostanie otwarta wyłącznie do 25 czerwca. Po tym terminie Valve wylosuje kolejność rozsyłania zaproszeń do finalizacji transakcji.
Taki system ma rzekomo powstrzymać masowe wykupywanie towaru przez scalperów i boty. Osoby, które nie załapią się na pierwszą falę zaproszeń, wylądują na liście oczekujących. To bez wątpienia kontrowersyjny ruch, który tylko potęguje elitarny charakter całego sprzętu.
Przyznam szczerze, że te ceny robią wrażenie, ale niekoniecznie takie, jakiego oczekiwałem ja i inni gracze. Ceny zaczynające się 4389 zł sprawiają, że Steam Machine z miejsca przegrywa cenowo z konsolami i to mimo otwartego, pecetowego charakteru.
Z drugiej strony rozumiem argument Valve o sprzedaży blisko kosztów i o kryzysie pamięci, który uderzył w całą branżę. Doceniam też system losowania, to uczciwsze niż wyścig na najszybsze łącze. Pozostaje pytanie, czy w tej cenie sprzęt znajdzie swoją publiczność, czy stanie się gadżetem dla zapaleńców ekosystemu Steam. Jak zawsze, najwięcej powiedzą pierwsze recenzje, na które czekam z dużą ciekawością.
Źródło: Steam
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Osoby polujące na tani, ale sensowny komputer rowerowy w ostatnich tygodniach mają naprawdę spory wybór.…
Flagową propozycją polskiej marki Overfly Bike z siedzibą w Raszynie na sezon 2027 jest bardzo…
Zestaw LEGO Panorama uniwersum Marvela zadebiutuje 1 stycznia 2027 r. Konstrukcja z figurką Galactusa trafiła…
Sony chce stopniowo odchodzić od gier na płytach, ale gracze mają inne zdanie. Najnowsze wyniki…
Popularność rowerów elektrycznych w Europie stale rośnie, ale wraz z tym zjawiskiem pojawia się kolejne.…
Kultowy RTS powraca w udoskonalonej formie. Twierdza: Edycja ostateczna kosztuje na Steam zaledwie 19,71 zł,…