Aż 150 Nm w rowerze elektrycznym brzmi jak przepis na naprawdę ostre podjazdy. Steppenwolf Tycoon 11 wykorzystuje potężny napęd DJI Avinox i waży przy tym niespełna 22 kg. Do tego dochodzą bateria 800 Wh, karbonowa rama i zawieszenie przygotowane na wymagający teren.
Mocne e-bike’i nie muszą już oznaczać ciężkich konstrukcji, które trudno oderwać od ziemi. Steppenwolf pokazuje to na przykładzie nowego Tycoon 11, stworzonego z myślą o ambitnej jeździe poza asfaltem. Producent sięgnął po podzespoły z najwyższej półki i jeden z najmocniejszych napędów dostępnych w tej klasie. Efektem jest elektryczny rower górski, którego parametry mogą zawstydzić wiele konkurencyjnych modeli.
GTA 6 tylko w 30 FPS? Nawet właściciele PS5 Pro mają powody do obaw.
Steppenwolf Tycoon 11 ma potężne 150 Nm
Sercem Steppenwolf Tycoon 11 jest centralny silnik DJI Avinox M2S, którego możliwości zdecydowanie zwracają uwagę. W trybie Boost jednostka może wygenerować nawet 150 Nm momentu obrotowego. Tak duża siła wspomagania powinna szczególnie przydać się podczas pokonywania stromych podjazdów i technicznych odcinków. Energię dostarcza natomiast akumulator o pojemności 800 Wh, przygotowany również na dłuższe wyprawy.
Mocny napęd i duża bateria nie przełożyły się na przesadnie wysoką masę całej konstrukcji. Steppenwolf zastosował ramę z włókna węglowego, dzięki której Tycoon 11 waży niespełna 22 kg. To atrakcyjny wynik jak na elektryczny rower górski z pełnym zawieszeniem i tak wydajnym układem wspomagania.
Rower oferuje aż 170 mm skoku zawieszenia, co jasno pokazuje jego terenowe przeznaczenie. Na wyposażeniu znalazły się komponenty Fox, w tym przedni widelec, tylny amortyzator oraz regulowana sztyca typu dropper. Przyczepność mają zapewniać opony Maxxis Minion DHX oraz Minion DHR II. Parametry jazdy można natomiast kontrolować na kompaktowym wyświetlaczu Avinox DP100.
Parametry imponują, ale cena studzi emocje
Steppenwolf Tycoon 11 został przygotowany dla użytkowników, którzy zamierzają wykorzystywać elektryczne wspomaganie przede wszystkim w wymagającym terenie. Połączenie 150 Nm, baterii 800 Wh i 170 mm skoku powinno dawać spore możliwości na stromych i nierównych trasach. Jednocześnie masa poniżej 22 kg ułatwia zachowanie zwinności. Trudno jednak nazwać ten model propozycją dla przeciętnego użytkownika.
Największą przeszkodą może okazać się bowiem cena wynosząca aż 9999 euro. Nasz bohater trafia więc bezpośrednio do segmentu najbardziej zaawansowanych i najdroższych elektrycznych rowerów górskich. W zamian oferuje karbonową ramę, podzespoły Fox oraz wyjątkowo mocny napęd DJI Avinox M2S.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









Dodaj komentarz