Leapmotor szykuje dużą zmianę w swoich samochodach. Producent pokazał nową architekturę oraz akumulator CTC 3.0, który może wyeliminować z aut akumulator 12 V. Chińska rewolucja zbliża się wielkimi krokami.
Leapmotor Tech Day odbyło 16 września w zakładzie produkcji akumulatorów w Hu Zhou niedaleko Hangzhou. Podczas wydarzenia chińska marka zaprezentowała dwie nowe technologie.
Leapmotor prezentuje
Fot. Leapmotor
Pierwszą z nowości jest architektura LEAP 5.0 New Mobile Space Architecture. Została opracowana z myślą o lepszym wykorzystaniu przestrzeni i integracji systemów stosowanych w samochodach elektrycznych.
Zmiany obejmują m.in. połączenie układu klimatyzacji typu all-in-one z tylnym układem napędowym. Według producenta pozwala to zwiększyć długość kabiny o 19%, zmniejszyć liczbę komponentów o 18% i ograniczyć liczbę przewodów oraz instalacji o 30%.
Ponadto Leapmotor zmienił konstrukcję zawieszenia. Pionowo ustawione amortyzatory i aluminiowa kolumna zajmują mniej miejsca. W praktyce zwiększa to poprzeczną przestrzeń na nogi w pierwszym rzędzie o 37,5%.
Na przestronność kabiny wpływa także nowa konstrukcja platformy typu skateboard. Łączy ona wyżej poprowadzony dach z całkowicie płaską podłogą. Według danych producenta wysokość wnętrza wzrosła w ten sposób o 63,7%.
A co z drugą nowością?
Fot. Leapmotor
Jest nią akumulator CTC 3.0 High-Low Fusion Battery. System łączy funkcje wysokonapięciowe i niskonapięciowe, wykorzystując wspólne ogniwa, układ zarządzania temperaturą i dystrybucję energii.
W praktyce rozwiązanie eliminuje potrzebę stosowania osobnego akumulatora 12-woltowego. Leapmotor podaje, że pojemność i funkcjonalność systemu w zakresie niskiego napięcia wzrosły siedmiokrotnie względem poprzedniej generacji.
Obie technologie mają być stopniowo wprowadzane do nowych modeli marki od 2027 roku.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Rewolucja architektury Leapmotor z CTC 3.0 to naprawdę odważny ruch – wyeliminowanie akumulatora 12 V zapowiadano od lat, ale mało kto się na to decydował w seryjnej produkcji. Ciekawi mnie, jak to rozwiązanie sprawdzi się w niskich temperaturach i przy serwisie w Europie. Dobrze, że chińscy producenci idą własną drogą zamiast kopiować zachodnie rozwiązania.