Canyon – jeden z najbardziej znanych producentów rowerów, w tym elektrycznych – boryka się ze sporymi problemami natury finansowej. Koncern planuje szeroko zakrojoną restrukturyzację, która wiąże się z solidną redukcją zatrudnienia.
Kryzys w branży rowerowej daje się we znaki coraz większej liczbie producentów. Ostatnio informowaliśmy Was o sporych kłopotach, w jakie popadł koncern Accell Group, a teraz donosimy o szeroko zakrojonej restrukturyzacji jednej z najbardziej znanych, europejskich marek – mowa o Canyon.
Canyon zwalnia – z pracą pożegna się kilkaset osób
Firma ogłosiła bowiem plan oszczędnościowy, który zakłada zwolnienie nawet 320 osób z oddziałów firmy znajdujących się w niemieckim Koblenz oraz Amsterdamie. To spora redukcja, mowa bowiem o nawet 20 proc. pracowników spośród załogi liczącej 1600 osób. Powodów tej decyzji jest oczywiście kilka.
fot. Canyon
Wśród tych wymienianych przez producenta pojawia się oczywiście niestabilna sytuacja finansowa i napięcia międzynarodowe, zmniejszone zapotrzebowanie na rowery, a także rosnące cła nakładane przez Stany Zjednoczone. Co tu dużo mówić – dla dużego biznesu to nic innego, jak mieszanka wybuchowa.
Firma chce skoncentrować się na rowerach elektrycznych
Aktualnie trwają negocjacje ze stroną pracowniczą mające pozwolić na zawarcie porozumienia dotyczącego masowych zwolnień. Niewiele ma zmienić się natomiast w strategii firmy, która wciąż będzie koncentrować się na najbardziej obiecujących segmentach swojej działalności, z rowerami elektrycznymi na czele.
fot. Canyon
Potwierdza to nadchodzący ruch firmy – jeszcze w tym roku w siedzibie w Koblenz powstanie specjalne centrum obsługi rowerów z elektrycznym wspomaganiem. Prowadzony tam będzie serwis jednośladów, a inżynierowie będą pracować nad rozwojem nowych, elektrycznych jednośladów.
Kłopoty marki Canyon pokazują, że nawet najbardziej znane marki mogą liczyć się z problemami natury finansowej w obliczu kryzysu na rynku rowerowym. Obawiam się, że to nie koniec niezbyt przyjemnych informacji i pozostaje trzymać kciuki, by większość producentów była w stanie się zmierzyć z niedogodnościami.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Mają próbkę bo ceny nowych rowerów są turbo wywindowane. Rower warty max 5-6 tysięcy potrafi kosztować 12k i ważyć 15 kg w jakiejś podstawowej wersji. O cenach ebike’ów już nie wspominając