>
Kategorie: MotoryzacjaNewsy

Cupra testuje samochody bez taryfy ulgowej. Wielu producentów nie dałoby rady

Cupra, zanim trafi na drogi, przechodzi rygorystyczne testy w skrajnych warunkach – od arktycznych mrozów po ekstremalne upały. Następnie sprawdzane są one na torach wyścigowych. Nie wszyscy producenci poradziliby sobie w takim środowisku pracy.

Zanim samochody Cupry trafią do sprzedaży, przechodzą wieloetapowy proces testowy trwający około dwóch lat. Obejmuje on zarówno jazdy w ekstremalnych warunkach, jak i próby na torach wyścigowych. W testach uczestniczą inżynierowie oraz profesjonalni kierowcy, którzy weryfikują działanie najważniejszych układów.

Cupra testuje samochody bez litości

Fot. Cupra

Jednym z pierwszych etapów są testy zimowe prowadzone w pobliżu koła podbiegunowego. W takich warunkach sprawdzano m.in. elektryczny modelCupra Born, gdzie temperatury spadają do -30°C. Jazdy w tym przypadku odbywają się na zamarzniętych akwenach, co pozwala ocenić zachowania auta na śliskiej nawierzchni i przy ograniczonej przyczepności.

W trakcie tych prób samochód pokonał około 30 000 km i przeszedł ponad 1 000 różnych testów. Szczególną uwagę zwrócono na pracę zawieszenia i systemu Dynamic Chassis Control podczas jazdy w kontrolowanym poślizgu.

Równolegle prowadzone były testy systemów bezpieczeństwa i hamowania. Czujniki przy kołach analizowały poziom przyczepności. Sprawdzano także działanie ogrzewania, które w tym modelu osiąga pełną wydajność od pierwszych sekund, nawet w bardzo niskich temperaturach.

Na tym testy się jednak nie kończą

Fot. Cupra

Kolejnym krokiem są testy w warunkach laboratoryjnych. W centrum technicznym w Martorell wykorzystywane są komory klimatyczne, które pozwalają symulować temperatury od -40°C do +60°C. Dzięki temu możliwe jest sprawdzenie m.in. skuteczności odmrażania szyb oraz odporności materiałów na skrajne zmiany temperatury.

W tych samych obiektach analizuje się również wpływ promieniowania UV oraz zachowanie samochodu na dużych wysokościach. Symulacje obejmują warunki odpowiadające nawet 5000 m n.p.m., gdzie pojazdy poddawane są długotrwałym zmianom ciśnienia.

Ostatnim etapem są próby w rzeczywistych warunkach drogowych i na torach wyścigowych. Testy oświetlenia prowadzone są m.in. w portugalskiej Alquevie, a właściwości jezdne sprawdzane na torze Parcmotor Castellolí.

Piotr Kaniewski