fot. Kross
Kross wprowadza kolejną ciekawą nowość, jeśli chodzi o segment tanich rowerów elektrycznych. Tym razem mamy coś dla osób szukających taniego sprzętu do miasta z frontową amortyzacją. Nie miejcie jednak zbyt dużych wymagań
Tani rower trekkingowy to sprzęt, który ma spełniać podstawowe zadania – działać, jeździć, być prosty w obsłudze i w miarę możliwości sensownie tłumić niewielkie nierówności na drodze. To powinien nam zapewnić nowy elektryczny jednoślad od Kross – model Trans Hybrid LS 1.0.
To nowy przedstawiciel popularnej serii jednośladów, który zwraca uwagę swoją niską ceną – ta wynosi 4499 złotych, więc musicie przyznać, że pod tym kątem jest naprawdę nieźle. Warto jednak pamiętać, że tak niska cena niesie ze sobą pewne kompromisy w kontekście specyfikacji i tych tutaj nie brak.
Na pewno trzeba jednak przyznać, że nowy Trans Hybrid prezentuje się bardzo klasycznie – to prosty jednoślad z ramą o niskim przekroku. Cieszy także poprowadzenie przewodów we wnętrzu ramy, mamy tutaj także proste błotniki, tylny bagażnik i kompletne oświetlenie. Sprzęt jest więc gotowy do jazdy.
Jeśli chodzi o specyfikację techniczną, to rzecz jasna szału nie ma. W kwestii napędu możemy liczyć na silnik Hydrive MRC-250, a więc jednostkę montowaną w piaście tylnego koła z momentem obrotowym wynoszącym 40 Nm. Do miasta wystarczająco, poza – już niekoniecznie.
Bateria to z kolei ogniwo o pojemności 349,2 Wh zintegrowane z ramą – zasięg w tym wypadku będzie już raczej typowo miejski, bowiem na więcej niż 50 km na jednym ładowaniu nie możemy liczyć. W kwestii napędu mamy z kolei 8-rzędową kasetę od Shimano z przerzutką z rodziny Altus.
Amortyzacja istnieje, ale w raczej podstawowym zakresie – zapewnia ją widelec marki Zoom o skoku 65 mm. Do dyspozycji otrzymujemy także tarczowe hamulce mechaiczne o średnicy 160 mm, a całość osadzono na raczej klasycznych, 28-calowych oponach marki Wanda o przekroju 1,75″.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Komentarze
Prawdziwy kolarz na damkę nie wsiada.