Cannondale – jedna z najbardziej zasłużonych dla branży rowerowej marek – tnie koszty. Do końca przyszłego roku zamknięta zostanie fabryka w Holandii, a pracę straci ponad 100 osób. To kolejne potwierdzenie, że kryzys w branży zdaje się nie mieć końca.
Pon.Bike – koncern, do którego należy marka Cannondale – poinformował, że do końca przyszłego roku zamknięty zostanie zakład produkcyjny w holenderskim Almelo. Co nie zaskakuje, w związku z tym firma ogłosiła także zamiar zwolnienia całego zespołu, składającego się ze 120 osób.
Produkcja rowerów ma zostać przeniesiona do innych zakładów koncernu w Niemczech i na Litwie. To oczywiście krok, który jest obliczony na oszczędności, jakich koncern potrzebuje w obliczu trwającego kryzysu w branży rowerowej. A ten zdaje się nie mieć końca, co nie cieszy nikogo.
fot. Cannondale
Cannondale też odczuwa kryzys
Wytwarzanie rowerów Cannondale będzie więc odbywało się w fabrykach w niemieckim Emstek oraz Kedainiai na Litwie – tam też produkowane są jednoślady innych marek znajdujących się w portfolio Pon.Bike, jak chociażby Gazelle, Focus, cervelo, Kalkhoff czy Santa Cruz.
Strategia koncernu zakłada, że fabryki będą w stanie obsłużyć zainteresowanie rowerami Cannondale nawet wtedy, gdy zainteresowanie tymi jednośladami znacząco wzrośnie. Na razie jednak nikt nie wie, kiedy to się stanie, a strategia polegająca na szukaniu oszczędności to w branży powszechna praktyka.
fot. Cannondale
Cięcia w całej branży
Stosunkowo niedawno informowaliśmy Was chociażby o planach Porsche, które zakładają całkowitą rezygnację z produkcji rowerów elektrycznych. To działanie na jeszcze większą skalę – likwidacji ulegnie cała dywizja e-bike’ów, a z pracą ma pożegnać się blisko 400 osób. A to nie koniec wyliczanki.
Niedawno dowiedzieliśmy się także o bankructwie estońskiej marki Ampler, która chciała przebić się na rynek z rowerami elektrycznymi ładowanymi za pośrednictwem USB typu C. Wygląda jednak na to, że nie jest to najlepszy moment na inwestycje w segmencie rowerowym, a walka o przetrwanie staje się celem wielu marek.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Ciekawe czy Holendrzy postąpią tak samo „mądrze” jak Polacy czyli zamkną fabrykę maszyny na złom znak firmowy rometu puszczony za grosze Chińczykowi a teraz cały naród się cieszy że Rometa naszego mogą kupić
Kedainiai… to są Kiejdany…
Kryzys? gdzie? Wielu producentów ma spore braki w ofercie. Wielu modeli nie ma szans kupić. Nią nadążają z produkcją.