Gigabyte AORUS RTX 5090 z wyciekami żelu termoprzewodzącego / fot. via TechPowerUp
Wyobraźcie sobie następującą sytuację. Jesteście w stanie sobie pozwolić na absolutnie najwydajniejszą kartę graficzną na rynku, jaką jest RTX 5090. Wybieracie model Gigabyte AORUS i zadowoleni korzystacie z niej przez ponad rok, by po gwarancji ją otworzyć i zobaczyć, że jest… zalana – żelem. Co tu się właściwie stało?
Co by nie mówić, jeżeli ktoś kupuje kartę graficzną za tysiące dolarów, to oczekuje najwyższej wydajności, jakości wykonania, czy kultury pracy. I to nie są żadne kontrowersyjne elementy, ale jak widać, Gigabyte AORUS RTX 5090 jednego z użytkowników to kompletny żart w tej kwestii.
Tym użytkownikiem jest Correct_Difference72, którego post na Reddicie – niestety – został już usunięty. Na szczęście dzięki VideoCardz, wiemy, jak wyglądała sytuacja oraz treść owego posta.
Szczerze mówiąc, moja karta graficzna była zamontowana poziomo, więc nigdy nie martwiłem się o spływający żel termoprzewodzący… ale przy tej ilości myślę, że nie miałoby to znaczenia, nawet gdyby połowa z niego spłynęła na moją płytę główną.
Moim głównym zarzutem jest to, że kompozyt z ciekłego metalu zastosowany w fabryce wydaje się być podatny na efekt wypychania (pump-out) albo po prostu oszczędzali na nakładaniu, ponieważ na dolnej połowie rdzenia GPU dosłownie nie ma żadnego pokrycia. Pozostawiło to również mnóstwo odbarwionych plam na komorze parowej w górnej połowie, gdzie się nagromadził. O dziwo, temperatura mojego GPU nigdy nie wydawała się przekraczać 76°C, ale wydaje mi się, że karta po prostu nie raportowała najgorętszych punktów (hot spots), ponieważ zauważyłem, że podczas gier wentylatory wskakiwały na 2000 RPM.
Będę nakładać PTM7950 i radzę innym posiadaczom kart Aorus również sprawdzić swoją pastę termoprzewodzącą, jeśli minął już rok.
Nie przejmujcie się gwarancją, Gigabyte i tak by jej nie uznał.
Bo powtórzmy to jeszcze raz. Mamy do czynienia z kartą graficzną, która obecnie kosztuje +/- 20 tysięcy złotych. Jeżeli dokonujemy takiego zakupu, to zdecydowanie możemy oczekiwać, żę będzie on oferował najwyższą jakość wykonania, kultury pracy, czy wydajność.
W przypadku modelu od Gigabyte-a, mamy do czynienia zwyczajnie z fuszerką. Co ciekawe, to nie pierwsza sytuacja, kiedy widać (i słychać) narzekania na żel termoprzewodzący stosowany przez tego producenta w swoich kartach graficznych. Bywały już sytuacje, gdzie użytkownicy, którzy zamontowali swoje karty graficzne wertykalnie narzekali, że owy żel spływał do portu… PCIe. A to już mogło powodować poważne problemy.
Źródło: NVIDIA/Reddit via VideoCardz, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Miliony komputerów z systemami Windows 10 i Windows 11 mogą stracić dostęp do aktualizacji. Microsoft…
Osoby polujące na tani, ale sensowny komputer rowerowy w ostatnich tygodniach mają naprawdę spory wybór.…
Flagową propozycją polskiej marki Overfly Bike z siedzibą w Raszynie na sezon 2027 jest bardzo…
Zestaw LEGO Panorama uniwersum Marvela zadebiutuje 1 stycznia 2027 r. Konstrukcja z figurką Galactusa trafiła…
Sony chce stopniowo odchodzić od gier na płytach, ale gracze mają inne zdanie. Najnowsze wyniki…
Popularność rowerów elektrycznych w Europie stale rośnie, ale wraz z tym zjawiskiem pojawia się kolejne.…