Istnieją na świecie rzeczy tak paskudne i niefunkcjonalne, że nawet najbardziej światłym i przyszłościowym filozofom się o nich nie śniło. Szczególną kategorię stanowią urządzenia elektroniczne, gdzie nawet minimalną ingerencję widać jak na dłoni, a gruntowna zmiana wyglądu potrafi albo zachwycić, albo momentalnie użytkownika odrzucić. Niestety, często dobry zamysł kończy się marną realizacją. Z tego właśnie powodu powstają takie rankingi, jak ten, który właśnie czytasz.
Przed Tobą subiektywna lista 5 najbardziej paskudnych komputerów, jakie pojawiły się w fabrykach i potem na półkach sklepowych. Oto uosobienia kiczu, złego gustu, złego smaku bądź kompletnego braku funkcjonalności.
Spis treści
Płomienie, mające zapewne sugerować niebotyczną prędkość komputera, dziwnym trafem nieszczególnie spodobały się potencjalnym klientom. Urządzenie pojawiło się na rynku w 2009 roku, mając w założeniu konkurować z marką Alienware. Toshiba zapomniała jednak o jednej sprawie – Alienware może i ma specyficzny design… Ale przynajmniej zdatny do do użytkowania i mający wierne grono fanów.
Jobs Jobsem, Apple – Apple’em. Jeszcze przed powrotem (ale już po wyrzuceniu) Steve’a, z Cupertino wychodziły na świat przerozmaite produkty. Doskonałym przykładem jest laptop eMate 300. Tani laptop, mający zdobyć rynek edukacyjny.
I co? No nie zdobył.
Za „precyzję działania” odpowiadał tu jeszcze Newton, przy czym nie on stanowił chyba największą wadę eMate’a. Może inaczej – Newton był wadą najmniejszą. Począwszy od konstrukcji, przez potrzebę korzystania z rysiku, by wreszcie skończyć na miniaturowej klawiaturze… Apple eMate 300 nie był skazany na sukces.
Bentley nie robi tylko samochodów – w swoim czasie pracował również nad komputerami osobistymi. Niestety. W 2008 roku zadebiutował Ego Bentley, czyli luksusowy i niebywale brzydki laptop wyłożony diamentami, skórą, platyną i białym złotem. W przeciwieństwie do aut, w Ego nie znajdziesz ani krzty dobrego smaku.
Microsoft zrobił świetną robotę ze swoją limitowaną, artystyczną edycją myszek bezprzewodowych. HP, proponując wysublimowany wzór „tego typu” jeszcze w przeszłości, zrobiło robotę raczej marną. Pstrokate motywy sprawdzą się na pewno na gryzoniach, jednak laptop to laptop – tu potrzeba trochę dokładniejszego planowania. Pavilion dv6 do tej pory stanowi antywzór designu.
Nienawidzę wszechobecności Hello Kitty. Nie rozumiem, nigdy nie rozumiałem i chyba rozumieć już nie będę. Rozumie je za to NEC, który jeszcze nie tak dawno temu pokazał komputer Lavie G w specjalnej edycji pokrytej kryształkami Swarovskiego. Laptop kosztował przy tym ponad 200 tysięcy jenów, czyli mniej więcej siedem tysięcy złotych. Tyle, co MacBook z Retiną albo nowy Razer Blade. Albo Aspire S7. W środku, z kolei, znalazły się procesor AMD Turion 64 x2 oraz dwa gigabajty RAM-u.
I bonus, czyli…
Były już różne pomysły. Liczydło, tetris, nauka języka czy nawet okrojone wersje poważnych systemów. Wszystkie tego typu wynalazki łączy jedno – paskudny design i kompletna bezużyteczność. Zamiast ładować pieniądze w wyrób laptopopodobny z hipermarketu, lepiej gotówkę wydać, na przykład, na specjalny tablet. Albo i zwykły, ale z ograniczeniami rodzicielskimi. Po pierwsze, zapewnisz swojej progeniturze dostęp do prawdziwej elektroniki, a nie tylko udawanej. Po drugie, dzieciak się nie zrazi…
A może nawet przeciwnie. Może się zarazi.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Do oferty chińskiej marki Chery trafia nowy, kompaktowy samochód elektryczny zaprojektowany głównie pod kątem jazdy…
Miliony komputerów z systemami Windows 10 i Windows 11 mogą stracić dostęp do aktualizacji. Microsoft…
Osoby polujące na tani, ale sensowny komputer rowerowy w ostatnich tygodniach mają naprawdę spory wybór.…
Flagową propozycją polskiej marki Overfly Bike z siedzibą w Raszynie na sezon 2027 jest bardzo…
Zestaw LEGO Panorama uniwersum Marvela zadebiutuje 1 stycznia 2027 r. Konstrukcja z figurką Galactusa trafiła…
Sony chce stopniowo odchodzić od gier na płytach, ale gracze mają inne zdanie. Najnowsze wyniki…