>

800 km po 12 minutach ładowania? Nadchodzi mała rewolucja w samochodach elektrycznych

Naukowcy z koreańskiego Instytutu Zaawansowanej Nauki i Technologii opracowali ogniwo, które może stanowić przełom w branży elektromobilności. Nowy elektrolit ma pozwolić na osiągnięciu ogromnego zasięgu po zaledwie kilkunastu minutach ładowania.

Odkrycie koreańskich naukowców – zaprezentowane w magazynie Nature Energy – może mieć przełomowy wpływ na specyfikację baterii, które są montowane we współczesnych samochodach elektrycznych. Podstawę nowej technologii stanowi tutaj płynny elektrolit, który zapobiega powstawaniu tzw. dendrytów.

Koreańscy naukowcy z małym przełomem

Są to specjalne struktury krystaliczne, które powstają podczas ładowania baterii i mogą powodować zwarcia. Nowy elektrolit ma zapobiegać temu problemowi, umożliwiając równomierne rozmieszczenie jonów litowych na powierzchni anody. To z kolei w sposób bezpośredni przekłada się na możliwości baterii.

fot. pixabay

Elektrolit ma bowiem znaleźć się na wyposażeniu baterii limitowo-metalowych, które wykorzystują czysty lit zamiast grafitu. To przekłada się na większą gęstość energii, co owocuje lepszym zasięgiem przy tej samej masie ogniwa. Wstępne rezultaty badania tej technologii wyglądają naprawdę obiecująco.

800 km w 12 minut? To możliwe!

Naukowcy z KAIST byli w stanie naładować baterię korzystającą z tego elektrolitu od 5 do 70% w zaledwie 12 minut. To przełożyło się na zasięg na poziomie nawet 800 km. Wszystko to osiągnięte przy stabilności wydajności utrzymanej przez ponad 350 cykli ładowania. To więc także bardzo długotrwałe rozwiązanie.

fot. pixabay

To oznacza, że baterie litowo-metalowe zapewniłyby efektywną moc ładowania na poziomie 400 kW. Jednocześnie tak szybka obsługa baterii spowodowałaby, że ładowanie samochodów elektrycznych po raz pierwszy byłoby w stanie zbliżyć się do czasu tankowania pojazdów benzynowych lub z silnikiem Diesla.

Oczywiście do zastosowania tej technologii jeszcze długa droga. Naukowcy muszą teraz zagwarantować bezpieczeństwo anod litowo-metalowych w praktycznym zastosowaniu, a obawy budzi także wysoki koszt produkcji elektrolitu. Czas pokaże, czy nowa technologia prosto z Korei Południowej zmieni zasady gry.

źródło

Amadeusz Cyganek