CHUWI Hi10 pro / fot. techManiaK.pl
Spis treści
Zanim przejdę do omówienia wydajności, mała uwaga: w zależności od tego, w jakim sklepie kupicie tablet, czasami przy pierwszym uruchomieniu okienek możecie zobaczyć chińskie „krzaczki” – to normalne, nie ma się czym przejmować. Należy wybrać język angielski, a następnie doinstalować język polski z poziomu ustawień Windows.
Zerknijmy na podzespoły. Tablet wyposażono w 4-rdzeniowy procesor Intel Atom x5-Z8300, 4 GB RAMu i zintegrowaną kartę graficzną Intela. Czyli niespodzianek nie ma – to standardowy pakiet dla tanich tabletów 2w1 w 2016 roku.
Na początek przeprowadziłem kilka testów syntetycznych, symulujących codzienną pracę z multimediami (Creative), przeglądarką (Home) i edytorami tekstu (Work).
Zgodnie z oczekiwaniami, CHUWI Hi10 pro wypada na podobnym poziomie co pozostałe tablety z tego segmentu cenowego. Jak to się przekłada na realne odczucia? Wydajność w istocie jest co najwyżej przeciętna. Na “okienkach” sprzęt odnotowuje przycięcia. Opóźnienia są zauważalne gołym okiem – zarówno pomiędzy zainicjowaniem, a wykonaniem czynności, jak i podczas animacji. Nawet na prosty obrót ekranu przyjdzie nam poczekać sekundę lub czasem dwie.
Z kolei z multimediami nie ma żadnych problemów. Tablet bez trudu odtwarza skompresowane filmy 4K. Podobnie to wygląda sprawa z przeglądaniem stron internetowych. Microsoft Edge nie zawiesza się i obsługuje także “ciężkie”, bogate w multimedia witryny.
Pora sprawdzić wydajność grafiki.
W teorii, na bazie wyników benchmarków można wysnuć wniosek, że na CHUWI Hi10 pro możliwe będzie uruchomienie niektórych, desktopowych gier. W rzeczywistości będzie to możliwe tylko dla starszych, mało wymagających produkcji. Nowsze tytuły, jak choćby popularny Overwatch odpalą się, ale o komfortowej zabawie można zapomnieć (przez nieustanne lagi przyczyniłem się tylko do przegranej mojej drużyny). O wiele lepiej sprzęt wypada w grach stworzonych z myślą o tabletach z Windowsem – np. Asphalt 8: Airborn.
Testy syntetyczne baterii przeprowadziłem trzech wariantach – Home, Work i Creative, co pozwoli Wam wyrobić sobie opinię na temat zachowania tabletu w normalnym użytkowaniu. I tu spory plus – sprzęt w benchmarkach wypadł na poziomie Kruger&Matz Edge 1160 i Kiano Intelect X1 FHD, co jest godnym odnotowania wynikiem. Poprzednio testowany przez nas Teclast Tbook 16 Pro zanotował dużo gorszy wynik.
W istocie, korzystając z CHUWI Hi10 pro odnosi się wrażenie, że bateria rozładowuje się wolno. Testy pokazują, że możemy liczyć na ponad 6 godzin “uptime’u” korzystając z tabletu w sposób codzienny. Jednostajna praca wymagającej aplikacji lub gry rozładuje tablet w połowę tego czasu.
W kwestii ładowania nie ma niemiłych niespodzianek. Trzeba będzie poczekać niespełna 3 godziny, aby naładować sprzęt od 0 do 100 % w środowisku Windows 10.
A jak tablet wypada, gdy pracuje pod Androidem? O tym piszę na kolejnej stronie recenzji CHUWI Hi10 pro.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Do oferty chińskiej marki Chery trafia nowy, kompaktowy samochód elektryczny zaprojektowany głównie pod kątem jazdy…
Miliony komputerów z systemami Windows 10 i Windows 11 mogą stracić dostęp do aktualizacji. Microsoft…
Osoby polujące na tani, ale sensowny komputer rowerowy w ostatnich tygodniach mają naprawdę spory wybór.…
Flagową propozycją polskiej marki Overfly Bike z siedzibą w Raszynie na sezon 2027 jest bardzo…
Zestaw LEGO Panorama uniwersum Marvela zadebiutuje 1 stycznia 2027 r. Konstrukcja z figurką Galactusa trafiła…
Sony chce stopniowo odchodzić od gier na płytach, ale gracze mają inne zdanie. Najnowsze wyniki…